This site uses cookies. You agree to the use of cookies, according to the current browser settings.Take the cookie policy. x

02.11.2017

Kolejna relacja, tym razem dowiemy się jakie wrażenie zrobiła na uczestnikach La Coruna :)

"120 godzin żeglugi i 801 mil morskich w jednym przelocie za nami! Po wyjątkowo dużym braku szczęście jeżeli chodzi o sile i kierunek wiatru, zatoka Biskajska okazała się niezwykle litościwa i spokojna. Żeglując pełnymi kursami, wykonując minimalną ilość zwrotów spokojnie dopłynęliśmy do słonecznej Hiszpanii. Porzucając za sobą deszczowo-zimne rejony Kanału Angielskiego i Morza Północnego wkroczyliśmy w tak bardzo wyczekiwaną cieplejszą część całego rejsu. Witaj Hiszpanio! Dni w morzu pozwoliły wreszcie wejść w rytm życia na statku. Jako danie główne w dzień były podawane lekcje, a w nocy wachty nawigacyjne. Całość doprawiona codziennymi banderami oraz szczyptą dnia dla statku. Ten ostatni to dodatek podczas którego cała załoga zamienia się w wykwalifikowaną ekipę remontowo-stoczniową. Szlifując, malując, stukając, czyszcząc, szyjąc sprawiają aby nasz Chopin był imponujący jak zawsze! :D Pięć dni w morzu to wystarczający okres żeby zatęsknić za lądem i za uciechami jakie on niesie. La Coruna przywitała nas przepiękną pogodą, 24 stopniami ciepła i upragnionym słońcem. Pierwszego dnia ruszyliśmy do Santiago de Compostela, przepięknego miasta położonego na wzgórzu, celu wypraw pielgrzymów z całego świata, miejsca gdzie na każdej ulicy można spotkać zmęczonych lecz szczęśliwych piechurów. Następnego dnia pobyt w La Corunii, rano ponowne ( tym razem na prośbę uczniów :) ) prace bosmańskie a popołudniu gra miejska. Dziś wychodzimy znowu w morze!"

Piotr Ogrodnicki

Zamiast tego tekstu wstaw zdjęcie

Tutaj wstaw opis zdjęcia

Zamiast tego tekstu wstaw zdjęcie

Tutaj wstaw opis zdjęcia